Jedną z mniej znanych powieści Jane Austen jest "Northanger Abbey", w wersji polskiej "Opactwo Northanger". W tematyce i kompozycji tej, wydanej dopiero po śmierci autorki, książki odbija się specyficzny gust epoki przełomu XVIII i XIX wieku. Stanowi ona swobodną interpretację fenomenu tzw. literatury gotyckiej, tyle że bezlitośnie sparodiowanego. Powieści nurtu gotyckiego stanowiły głównie literaturę popularną. Bogate w nawiązania do zjawisk nadprzyrodzonych, spowite w mrocznej i gęstniejącej z każdym rozdziałem atmosferze, pełne pseudo- historycznych nawiązań do epoki średniowiecza bazowały na pierwotnej potrzebie oswajania strachu. Niektóre weszły do kanonu literatury grozy, inne zestarzały się w sposób brutalny i są dla dzisiejszego czytelnika niestrawne. Oto bardzo wybiórcze zestawienie książek gotyckich, które robiły furorę w czasach Austen. I mocno mieszały w wyobraźni panny Morland, bohaterki wspomnianego na początku "Opactwa Norhanger".Dzieło Ann Ward Radcliffe, uznawanej przez badaczy literatury za prekursorkę horroru. Jej pisarstwo wywarło również znaczący wpływ na nurt nazywany w literaturze romantyzmem. " Tajemnice Udolpho" uchodzą za prototyp powieści gotyckiej. Elementy kompozycji i dramaturgii książki powielały później rzesze naśladowców pisarki, ale z mizernymi rezultatami. Osierocona Emiliy St. Aubert zostaje uwięziona przez męża swojej ciotki, Włocha o nazwisku Montoni, w zamku położonym w Apeninach. W murach malowniczo złowieszczego zamczyska musi walczyć o zachowanie honoru i fortuny, a w końcu i życia. Prześladują ją nadprzyrodzone zjawiska, które jednak w końcu okazują się dziełem ludzi. Mocno wyeksponowano wątek miłosny : Emily ucieka, by połączyć się z ukochanym Valancourtem.
2. "The Castle of Wolfenbach; or the Horrid Machinations of the Count Berniti"
Madeline, modelowa bohaterka gotycka, niezrównanie piękna i uczuciowa dorasta w zrujnowanym zamku. Po wielu perypetiach i zręcznym uniknięciu zakusów na jej cnotę, odkrywa u siebie szlacheckie pochodzenie.
Czyżby więc współczesna fascynacja tym co nieodgadnione to naturalny pęd człowieka zmęczonego własną racjonalnością, sposób na nudę, a może sygnał rozpadającej się tożsamości?












