Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczami Jane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczami Jane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 maja 2012

Urok gotyku

 Jedną z mniej znanych powieści Jane Austen jest "Northanger Abbey", w wersji polskiej "Opactwo Northanger". W tematyce i kompozycji tej, wydanej dopiero po śmierci autorki, książki odbija się specyficzny gust epoki przełomu XVIII i XIX wieku. Stanowi ona swobodną interpretację fenomenu tzw. literatury gotyckiej, tyle że bezlitośnie sparodiowanego. Powieści nurtu gotyckiego stanowiły głównie literaturę popularną. Bogate w nawiązania do zjawisk nadprzyrodzonych, spowite w mrocznej i gęstniejącej z każdym rozdziałem atmosferze, pełne pseudo- historycznych nawiązań do epoki średniowiecza bazowały na pierwotnej potrzebie oswajania strachu. Niektóre weszły do kanonu literatury grozy, inne zestarzały się w sposób brutalny i są dla dzisiejszego czytelnika niestrawne. Oto bardzo wybiórcze zestawienie książek gotyckich, które robiły furorę w czasach Austen. I mocno mieszały w wyobraźni panny Morland, bohaterki wspomnianego na początku "Opactwa Norhanger".

1. "The Mysteries of Udolpho"

Dzieło Ann Ward Radcliffe, uznawanej przez badaczy literatury za prekursorkę  horroru. Jej pisarstwo wywarło również znaczący wpływ na nurt  nazywany 
w literaturze romantyzmem. " Tajemnice Udolpho" uchodzą za prototyp powieści gotyckiej. Elementy kompozycji i dramaturgii książki powielały później rzesze naśladowców pisarki, ale z mizernymi rezultatami. Osierocona Emiliy St. Aubert zostaje uwięziona przez męża swojej ciotki, Włocha o nazwisku Montoni, w zamku położonym w Apeninach. W murach malowniczo złowieszczego zamczyska musi walczyć o zachowanie honoru i fortuny, a w końcu i życia. Prześladują ją nadprzyrodzone zjawiska, które jednak w końcu okazują się dziełem ludzi. Mocno wyeksponowano wątek miłosny : Emily ucieka, by połączyć się z ukochanym Valancourtem.

2. "The Castle of Wolfenbach; or the Horrid Machinations of the Count Berniti"
 
Napisana przez Elizę Parsons, niezwykle płodną autorkę powieści gotyckich. Spod jej pióra wyszło ponad 60 tomów mrożących krew w żyłach opowieści. Kryła się za nimi bardzo prozaiczna historia: pisarka zarabiała w ten sposób na życie po śmierci męża. Tytuł książki mówi w zasadzie wszystko: jest tajemniczy zamek, czarny charakter cudzoziemskiej proweniencji, który zajmuje się snuciem wstrętnych intryg.


3. " Clermont. A Tale."

 Kolejne dzieło kobiecej ręki, tym razem należącej do Reginy Marii Roche.
Madeline, modelowa bohaterka gotycka, niezrównanie piękna i uczuciowa dorasta w zrujnowanym zamku.  Po wielu perypetiach i zręcznym uniknięciu zakusów na jej cnotę, odkrywa u siebie szlacheckie pochodzenie.
4." The Mysterious Warning, a German Tale." 

Kolejne dzieło Elizy Parsons. Modne niemieckie otoczenie, szokujący wątek kazirodczego uwiedzenia i nadprzyrodzone istoty w roli przysłowiowej wisienki na torcie.

6. "The Italian"

 Książka  autorstwa Ann Ward Radcliffe. Tytułowy Włoch to ojciec Schedoni, prześladujący Ellenę przez uwięzienie w klasztorze. Na miejscu jedna z zakonnic okazuje się jej zaginioną matką. Antykatolickie akcenty, demonizowanie kleru na potrzeby anglikańskich czytelników i spora dawka uprzedzeń względem cudzoziemców, czyli nastroje społeczne doby rewolucji francuskiej w pigułce.


Z dzisiejszej perspektywy nurt gotycki wydawać się może niepoważny. Co więcej, już w czasach Austen bywał obiektem złośliwości i krytyki. Upiorne zamczyska, demoniczni arystokraci i czysta dusza wodzona na zatracenie i ratowana w możliwie najbardziej wymyślnych okolicznościach. To wszystko aż prosi się o wykpienie.
Szczyt popularności literatury gotyckiej przypadał na okres swoistego zawłaszczania społeczeństwa przez doktrynę racjonalizmu. Powieści zabarwione grozą były rodzajem odskoczni od monotonnej codzienności, a jednocześnie karmiły społeczne lęki wywołane niespokojną sytuacją polityczną. 
Warto w tym miejscu przypomnieć, że postać wampira do kultury popularnej wprowadziła epoka wiktoriańska, również zagrożona w swej tożsamości i kanalizująca społeczne lęki w opowieściach o cudzoziemskiej kreaturze, która samym istnieniem zaprzecza ustalonemu porządkowi świata. Związek między cywilizacją u progu epoki, która wstrząśnie jej podstawami i karmieniem zbiorowej wyobraźni upiornymi zjawiskami, których natury nie można racjonalnie zgłębić, budzi zastanowienie.

Czyżby więc współczesna fascynacja tym co nieodgadnione to naturalny pęd człowieka zmęczonego własną racjonalnością, sposób na nudę, a może sygnał rozpadającej się tożsamości?

piątek, 15 października 2010

Ojcowie i matki


Ciepło domowego ogniska nigdy nie znajdowało się w centrum literackich zainteresowań Jane Austen. Zgodnie z zasadą wystrzegania się tematów dalekich od własnych doświadczeń niezwykle skąpo opisywała zarówno pożycie małżeńskie, jak również blaski i cienie rodzicielstwa. Snując uczuciowe perypetie swych bohaterek często czyniła ich bliskich wręcz przeszkodą na drodze do szczęścia.
Warianty relacji rodzinnych jej powieściowych heroin są zróżnicowane i zwykle odbiegają od znanych nam współcześnie modeli. Austen ma na przykład tendencję do czynienia z bohaterek półsierot, co w warunkach wysokiej śmiertelności rodzących kobiet i ogólnie niskiej średniej długości życia w początkach XIX wieku nie powinno budzić zdziwienia.

1. Zubożała wdowa i trzy panny na wydaniu



Śmierć pana Dashwooda jest nie tylko tragedią w wymiarze czysto ludzkim, uczuciowym, ale i ściąga na jego żonę i córki widmo biedy. Skomplikowane stosunki w rodzinie Dashwoodów-macocha i przyrodnie rodzeństwo zdane na dobrą wolę syna zmarłego z pierwszego małżeństwa,to w XIX wieku dość powszechny problem. Pani Dashwood uosabia bezsilność kobiet, którym prawo odmawiało pełnego prawa do dziedziczenia. Jej słabość i niepraktyczne podejście do życia są na szczęście równoważone rozsądkiem i poczuciem odpowiedzialności Elinor. To właśnie na niej spoczywa ciężar przystosowania rodziny do nowych, skromniejszych warunków egzystencji. Trudno nam sobie wyobrazić , jak bardzo szare, pozbawione perspektyw i szans na samodzielną poprawę losu byłoby życie tych kilku kobiet, gdyby na ich drodze nie stanęli dwaj, nieźle sytuowani dżentelmeni.

2. Matka-wielka nieobecna



Jest coś niezwykle bolesnego w czytaniu o rodzinie Anne Elliot, bohaterki "Perswazji." Jej owdowiały przedwcześnie ojciec niewątpliwie unieszczęśliwia swoje dzieci: czy to okazując im obojętność, jak w przypadku Anne i Mary, czy też wbijając w pychę swą ulubienicę, pierworodną Elizabeth. Baronet jest mężczyzną próżnym i lekkomyślnym; choć z upodobaniem kultywuje tradycje swej utytułowanej rodziny nie potrafi zdobyć się na wysiłek i uratować siedzibę rodu przed oddaniem w obce ręce.
Rolę matki stara się pełnić oddana sąsiadka lady Russell. Z czysto romantycznego punktu widzenia jej perswazje wymierzone w niedoświadczone serce młodziutkiej Anne okazują się straszną pomyłką, zaprzepaszczeniem szansy na odwzajemnioną miłość. Uczciwie trzeba jednak przyznać,iż zrobiła to, co pewnie uznałaby za stosowne każda matka na jej miejscu. Pragnęła dla swej wychowanki stabilizacji i bezpieczeństwa, których młody Wentworth nie był w stanie zapewnić.



Brak matki odczuwa też Emma , choć w znacznie łagodniejszej formie. O ile bowiem problemem pana Elliota był brak ciepłych uczuć, pan Woodhouse cierpi na ich nadmiar. W swej troskliwości o zdrowie pociech i pragnieniu , by nigdy nie wyfrunęły z gniazda niemalże niweczy zamążpójście młodszej córki. Dopiero kompromisowe rozwiązanie zaproponowane przez narzeczonego ratuje wydawałoby się patową sytuację. Zaborcza miłość starszego pana to tylko jedna z konsekwencji braku pani Woodhouse. Wokół Emmy nie ma dojrzałej, doświadczonej kobiety, która mogłaby pomóc jej właściwie odczytać własne uczucia i być może ukrócić infantylne zabawy w swatkę.

3. Rodzicielstwo z oddali



Historia Fanny Price jest w tym gronie najbardziej przygnębiająca. Ilustruje w bardzo szczery i bezlitosny sposób praktykę oddawania dzieci z ubogich domów na wychowanie zamożniejszym krewnym. Wyrwana ze środowiska Fanny traci bezpowrotnie bliską relację z najbliższą rodziną, nie uzyskując jednocześnie żadnego ekwiwalentu uczuciowego ze strony swych nowych opiekunów.

4. Do bólu zwyczajni



Jak na parodię powieści grozy przystało rodzice głównej bohaterki "Opactwa Northanger" są chodzącą przeciętnością. Pan Morland prowadzi fascynujące życie prowincjonalnego duchownego, jego pani serca wychowuje liczne potomstwo. Umiarkowanie zamożni i stąpający twardo po ziemi raz po raz studzą gorącą głowę swej nastoletniej córki. Trzeba wyrosnąć z wieku "burzy i naporu", by docenić kojącą nudę domu stworzonego przez takich rodziców.

5. Wojna płci, czyli pan Bennett i jego 6 pań



Biedny ojciec całkowicie sfeminizowanej rodziny jest z góry na przegranej pozycji. W starciu z nerwami żony i pretensjami córek jedyne co może zrobić to wycofać się z godnością do biblioteki. Razem z małżonką stanowią rozkoszny przykład niedobranej pary i jako tacy pełnią rolę przestrogi dla swych dorastających pociech. Do długiej listy rodzicielskich błędów i zaniedbań należy im zapisać skłonność do faworyzowania niektórych dzieci. Są w tym zresztą bardzo konsekwentni: ojciec wyróżnia dwie najstarsze córki, matka rozpieszcza dwie najmłodsze. Pozostaje tylko współczuć Mary, której powaga nie znajduje upodobania u lekkomyślnej mamy, a brak rozsądku i wątpliwej lotności intelekt wyklucza z grona ulubienic taty.

wtorek, 29 czerwca 2010

Problem z panną Price



"Mansfield Park " uchodzi za najdojrzalszą pozycję w dorobku Austen. Pochwały krytyków nie przekładają się jednak na entuzjazm czytelników. Stawiana w opozycji do skrzącej się dowcipem "Dumy i uprzedzenia", czy wyrafinowanej "Emmy" wypada po prostu mdło. Znajduje to swoje odbicie na ekranie w postaci kiepskich ekranizacji. Wydaje się ,że z wszystkich powieści Austen "Mansfield Park " najlepiej obrazuje przepaść dzielącą współczesną wrażliwość od mentalności XIX-wiecznej.
Oglądając drugą z kolei nieudaną próbę przeniesienia "Mansfield Park" na płaszczyznę filmową , zadawałam sobie w duchu pytanie- Co jest nie tak z tą książką? Czy może raczej problem tkwi nie w samym dziele, ale jego odbiorcach?
Ciężko winić wyłącznie odległość epok. "Duma i uprzedzenie" nie miała najmniejszych problemów z zaskarbieniem sobie sympatii,wręcz uwielbienia kolejnych generacji czytelników; w perypetiach sercowych Anne Elliot, czy Emmy Woodhouse można się przeglądać i w dzisiejszych, pozbawionych subtelności czasach.
Wydaje się ,że problem tkwi w samej historii i jej głównej bohaterce. Fanny Price przypomina bardziej literackie ucieleśnienie wartości wyznawanych przez autorkę niż postać z krwi i kości. Stłamszona przez zamożnych krewnych i dodatkowo ograniczana własną nieśmiałością ilustruje znakomicie określenie "zahukana ,uboga krewna". Jest jednocześnie niezłomną strażniczką przyzwoitości i tradycji. Zachowawczość charakteru nie równoważy żaden żywszy rys, brak jej ciepła i błyskotliwości. Jej stałość i powaga granicząca z surowością zostają przeciwstawione giętkiej moralności bogatych krewnych oraz swobodnym obyczajom ich przyjaciół.
Tak nakreślony, mocno zantagonizowany świat wartości, zdaje się prosić o wyraziste postacie negatywne. Nie mającą nigdy problemów ze stworzeniem barwnych "czarnych charakterów" Austen najwyraźniej świadomie uniknęła przesady w posługiwaniu się ciemnymi kolorami. Rodzeństwo Crawford jest zepsute, ale nie zdemoralizowane. Panna Crawford przewyższa Fanny urodą,talentami, ogładą towarzyską i lotnością umysłu. Jej brat bawi się uczuciami kobiet na modłę rozpieszczonego dzieciaka, bez zamiaru wyrządzenia komukolwiek krzywdy. Występki kuzynów Fanny to z kolei modelowy przykład grzeszków klas wyższych, którym wpojono właściwe zasady nie ucząc robienia z nich użytku (podobny motyw przewija się przy okazji edukacji społecznej pana Darcy'ego w "Dumie i uprzedzeniu"). Współczesnemu odbiorcy trudno potępić wyzbyte ze złudzeń,balansujące na granicy cynizmu postępowanie Crawfordów, czy przyklasnąć towarzyskiej i rodzinnej banicji pani Rushworth.
Tym co jednak ucierpiało najbardziej w konfrontacji epok jest kwestia kapłaństwa Edmunda i kondycji moralnej Kościoła. Temat spajający fabułę, wręcz kluczowy w relacjach głównego bohatera z otoczeniem był dla autorki ważny także z przyczyn osobistych. Jako córka pastora mogła z bliska obserwować funkcjonowanie duchowieństwa i wyciągać, nieraz bardzo krytyczne wnioski. Niewątpliwie czas powstania książki przypadał na kryzys życia religijnego, którego praktyki zaczynały przypominać puste formy,a niekompetentni duchowni skutecznie opróżniali kościoły z wiernych. Stąd też tak wyraźna odraza Mary Crawford do planu Edmunda, by poświęcić się życiu kapłana. Co ciekawe , z upływem lat intencje panny Crawford odczytuje się
pod nieco innym kątem. Tak na przykład w najnowszej ekranizacji książki błędnie przypisano niechęć Mary wyłącznie materialistycznym pobudkom.Zgubiono gdzieś percepcję oryginału, który widział postawę Crawfordów w szerszym, społeczno-kulturowym kontekście.
Tu dochodzimy do obszaru, w którym "Mansfield Park" wyraźnie sobie nie radzi-materii filmowej. Dwie ekranizacje: w reżyserii P.Rozemy z 1999 r. i I. MacDonalda z 2007r. stanowią przykład artystycznej nieudolności, choć każda na swój sposób. O ile Rozema starała się nadać anachronicznej historii drapieżną, na wskroś współczesną wymowę, wersja późniejsza jest już tylko lukrowanym romansidłem bez silenia się na udawanie ambitnego.

czwartek, 18 marca 2010

Jak dzień i noc, czyli Jane Austen spotyka Charlotte Bronte



XIX-wieczna Anglia była swego rodzaju ewenementem,jeśli chodzi o literacką aktywność kobiet. Mary Wollstonecraft Shelley,Jane Austen,siostry Bronte,George Elliot,czy Elizabeth Gaskell przełamały męską dominację na niwie powieściopisarskiej ,stając się pionierkami literatury kobiecej. Ich nowatorskie podejście do rozwoju nauki( Mary Shelley),wrażliwość społeczna(Gaskell),odejście od tradycyjnego sentymentalizmu na rzecz realizmu(Austen,Elliot),wreszcie nieskrępowana konwencjami wyobraźnia (Bronte)zapewniły im trwałe miejsca w historii literatury oraz,co chyba istotniejsze,w sercach kolejnych generacji czytelników.
Charlotte Bronte miała kiedyś wyrazić swoją niechęć do twórczości Jane Austen. Beznamiętni bohaterowie i przyziemne problemy skutecznie zniechęciły Bronte do dzieł swej rodaczki. To zainspirowało mnie do stworzenia małego porównania między najsłynniejszymi powieściami pisarek:" Dumy i uprzedzenia" i "Jane Eyre"

1.Treść
Na pierwszy rzut oka ich treść wydaje się ,albo błaha ( 5 panien na wydaniu stara się o dobrą partię),albo groteskowo udziwniona( skromna guwernantka zakochuje się w arystokracie,który skrywa przed światem swoją chorą psychicznie żonę-Kreolkę).
Nie należy jednak oceniać książki po okładce. Prosta historia z życia kilku prowincjonalnych panien skrywa wiele prawd o relacjach damsko-męskich ,a zawiłe koleje losu guwernantki podane są w sposób tak przekonujący ,że jesteśmy w stanie uwierzyć ,że i nam mogłaby przytrafić się podobna historia.

2.Bohaterki
Niezależność na dwa głosy. Choć obie dzieli przepaść doświadczeń i charakterów, zarówno Elizabeth Bennet,jak i Jane Eyre stanowią przykład dumnych,niezależnie myślących i inteligentnych kobiet,które w najlepszym razie mogłyby zostać uznane przez otoczenie za "niekonwencjonalne".

3.Posępny kochanek
W kwestii idealnego mężczyzny obie pisarki były zaskakująco zgodne: musi być nieidealny. Z daleka grubiański i szorstki przy bliższym poznaniu ukazuje swą delikatną i czułą stronę.Obu łączy wysoki status społeczny,który w dużym stopniu odpowiada za zepsucie ich charakterów. Dopiero ,gdy na drodze znużonego pochlebstwami i zatracającego się w zarozumialstwie pana Darcy'ego stanie świeża i szczera panna Bennet ,ukaże on światu to,co najszlachetniejsze w swoim charakterze. Podobnie Edward Rochester,zgorzkniały i zepsuty wielkoświatowymi uciechami, odnajduje prawdziwą miłość w niewinnej i oddanej mu młodej dziewczynie.

4. Miłość z przeszkodami
Miłość nie byłaby tak fascynująca ,gdyby nie męki,które jej towarzyszą.Wiedziały o tym nasze autorki i trzeba przyznać,że zrobiły wszystko ,aby skomplikować perypetie uczuciowe swych bohaterów. U Austen przeszkodą są oni sami :jego duma i jej uprzedzenia. Bronte zaś przyczyn szuka w okolicznościach zewnętrznych,prawnych i moralnych.

5.Wątki autobiograficzne
Zarówno ciężkie dzieciństwo Jane Eyre w surowym instytucie dla dziewcząt,jak i jej profesja guwernantki były udziałem Charlotte. Z kolei biografowie i badacze twórczości Austen doszukują się w osobie pana Darcy'ego inspiracji rzeczywistym znajomym Jane,Tomem Lefroy. Są to jednak spekulacje niepoparte dowodami.Faktem jest jednak ,że Austen podobnie ,jak jej bohaterka odrzuciła korzystną ofertę małżeństwa i hołdowała wyrażonej w powieści romantycznej wizji miłości.

6.Styl
Lekki i przyjemny u Austen,ciężki i mroczny u Bronte. Rozterki panny Bennet są dylematami moralnymi panny Eyre ,dyskomfort Elizabeth z zderzeniu z wyższymi sferami w przypadku Jane Eyre staje się poniżającym widowiskiem i męką zazdrości. Pan Darcy zostaje ukarany za swą wyniosłość cierpieniem nieodwzajemnionej miłości; pan Rochester musi zapłacić za grzeszne życie okaleczeniem.

Mimo wielu różnic obie książki łączy uderzająca aktualność i nieprzemijająca popularność. Zmieniły się czasy,przeminęły obyczaje,ale prawda o ludzkiej naturze i jej pragnieniach pozostała.

wtorek, 10 listopada 2009

Tragedia Cassandry

"Jedyny przywilej, o który upomnę się dla kobiet jest taki, iż kochamy dłużej, gdy wszelka nadzieja zgasła"
(Perswazje)

Powyższy cytat wypowiedziany ustami Anne Elliot w czasie jej dyskusji z kapitanem Benwickiem na temat stałości w uczuciach i jej różnym postrzeganiu przez obie płcie, nie był pustym frazesem. Abstrahując od fabuły powieści i jej wymowy, sama Jane Austen miała okazję przekonać się o jego prawdziwości. Pola do obserwacji dostarczyła jej własna, ukochana siostra Cassandra.
Starsza siostra pisarki zaręczyła się około 1795 roku z wikarym Thomasem Fowle'em. Młodzi znali się od dzieciństwa, Thomas należał zresztą do grupy uczniów pana Austen (ojciec Jane i Cassandry był pastorem). Zaręczyny utrzymywano jednak w tajemnicy ze względu na kiepską sytuację materialną Thomasa. Jak wielu młodych ludzi ze swojej sfery mógł polegać wyłącznie na łasce krewnych. Jego kuzyn lord Craven mianował go swoim prywatnym kapelanem oraz przedstawił jego kandydaturę na probostwo Allington w Wiltshire. Wciąż było to jednak za mało, by uzyskać dochód wystarczający na założenie rodziny.
Thomas podjął więc ryzyko wyprawy wraz ze swym możnym kuzynem do Indii Zachodnich (obecnie Karaiby). Wizja wzbogacenia się przezwyciężyła strach, choć świadomość niebezpieczeństwa była bardzo silna-świadczy o tym fakt sporządzenia testamentu przed wyruszeniem w rejs.
Dwa lata później w lutym 1797 roku Thomas zachorował na żółtą febrę i zmarł. Gdy wieść o tym dotarła do Anglii Cassandra przywdziała żałobę. Była to jednak cicha rozpacz, pozbawiona demonstracyjności. Dojrzałość siostry w znoszeniu własnego bólu imponowała Jane. Sam lord Craven miał później tłumaczyć, iż nie zabrałby młodego kuzyna w tak ryzykowną podróż, gdyby wiedział o jego sekretnych zaręczynach.
Czytelnikom "Perswazji " ta historia wydała się zapewne znajoma. Stanowi bowiem lustrzane odbicie losów kapitana Benwicka, który odłożył ślub, by wpierw nieco zarobić, a po powrocie do kraju odkrył, iż jego narzeczona nie żyje. W przeciwieństwie jednak do kapitana, który w końcu znalazł szczęście u boku Louisy, Cassandra nosiła żałobę po swym ukochanym do końca życia.

czwartek, 17 września 2009

Jane Austen na miarę naszych czasów


Już 4 października widzowie stacji BBC1 będą mieli okazję zobaczyć pierwszy z czterech odcinków najnowszej ekranizacji "Emmy" Jane Austen. Jak zapowiadają twórcy serialu ma on radykalnie odbiegać od typowego filmu kostiumowego. Zamiast kolorytu epoki mamy zobaczyć soczysty dramat skrojony pod współczesne gusta. Brzmi poważnie i szczerze mówiąc mało zachęcająco. Takie "odświeżanie" zazwyczaj wychodzi bokiem wszystkim, tak autorom, jak i widzom. Nadanie historii o ludziach żyjących ponad dwa wieki temu kształtów współczesności sprawia, iż wiele rozwiązań fabularnych traci swój pierwotny sens.
Najnowsza "Emma" nie będzie pierwszą ekranizacją prozy Jane, która padła ofiarą modernizacyjnych zapędów reżysera. Do tych najbardziej spektakularnych wypada zaliczyć "Mansfield Park" Patricii Rozemy. Refleksyjny i poważny pierwowzór posłużył reżyserce do stworzenia coś na kształt manifestu feministycznego, w którym stłamszona bohaterka wznosi się intelektualnie i moralnie nad swą zepsutą rodzinę. Ich upadek pokazano zresztą bez silenia się na subtelności. Fanny , niczym w koszmarze najpierw odkrywa,iż jej wuj umilał sobie pobyt w koloniach gwałceniem czarnych niewolnic, by na koniec znaleźć w łóżku zamężną kuzynkę i swego niedoszłego narzeczonego. Oglądając film niemal słyszałam , jak Austen przewraca się w grobie.
Aluzje erotyczne są zresztą coraz powszechniejszym sposobem na uatrakcyjnienie kostiumowego widowiska. Palma pierwszeństwa należy się chyba Andrew Davies'owi , scenarzyście "Dumy i uprzedzenia" z 1995r. Dzięki niemu pan Darcy stał się symbolem seksu, a ta , skądinąd niezwykle udana i błyskotliwa ,ekranizacja zapisała się w pamięci sceną , w której Darcy maszeruje dziarsko w mokrej koszuli. Popkultura podchwyciła wątek, czego mogliśmy doświadczyć czytając "Dziennik Bridget Jones", czy też ostatnio oglądając "Lost in Austen".



poniedziałek, 25 lutego 2008

Być i mieć


Mimo, iż książki Jane Austen obracają się w wysublimowanym świecie uczuć i emocji, ważnym elementem tworzącego je świata są pieniądze. Zazwyczaj pomijane w klasycznych powieściach o miłości, u Austen stanowią istotny czynnik sprawczy wielu historii. Za wyjątkiem Emmy , wszystkie bohaterki jej dzieł są albo biedne, albo zubożałe na skutek okoliczności. W najlepszym wypadku ich w miarę dostatni tryb życia jest zagrożony przez zawiłości angielskiego prawa spadkowego.
Austen łączy pewien idealizm z pragmatyzmem. Głosi pochwałę związków z miłości, nie zapominając ani na chwilę o zdrowym rozsądku.
Charakterystyczne jest uwypuklenie materialnej sytuacji bohaterów przez podanie ich dochodów. Dla współczesnego czytelnika sumy te niewiele mówią. 10 tysięcy pana Darcy'ego nie robi wrażenia na dzisiejszych Anglikach. Tymczasem za tymi tajemniczymi liczbami kryją się dość zaskakujące fakty.
Panowie Bingley i Darcy, opisani jako niezwykle zamożni , dysponowali odpowiednio 4 i 10 tysiącami funtów rocznie. Oznaczało to, iż majątek Bingleya wynosił 100,000 , a Darcy'ego 250,000 funtów. Dla porównania roczny dochód robotnika, czy farmera mieścił się w okolicach 15-20 funtów.
W przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze Bingley był szczęśliwym posiadaczem ponad 3 milionów funtów, a Darcy ponad 6 milionów.
Jeśli chodzi o rodzinę Bennetów, ich roczny dochód wynosił 2,000 funtów, co nawet zważywszy jej liczebność (7 osób, w tym bardzo próżne dziewczęta) był całkiem przyzwoitą sumą.
Sytuacja mogła sie jednak drastycznie zmienić wraz ze śmiercią pana Benneta. Pani Bennet mogłaby wtedy liczyć na 4% od swego posagu liczącego 5 ,000 funtów, co daje 200 funtów rocznie. Dochód pana Benneta wraz z domem przeszedłby na jego najbliższego męskiego krewnego, czyli pana Collinsa. Posag każdej z panien Bennet równałby sie w takiej sytuacji 1/5 majątku matki, co daje niezbyt spektakularną sumę 40 funtów rocznie . Mówiąc staroświecko :niespecjalnie awantażowna partia. Co więcej trzeba wziąć pod uwagę, że koszt niezależnego (czytaj: wygodnego) życia zaczynał się od 300 funtów w górę. Wyjaśnia to w pewien sposób obsesję pani Bennet na punkcie wydania córek za mąż, choć nie usprawiedliwia metod, którymi sie w tym celu posługiwała.
Niezależność Lizzy , której dała wyraz dwukrotnie odrzucając mężczyzn oferujących jej zabezpieczenie materialne, nabiera w tym kontekście większej wagi.
Najbardziej wartościowe małżeństwa pod względem ekonomicznym zawarły dwie najstarsze siostry Bennet, co stanowi pewien paradoks wobec ich czysto bezinteresownych motywów .

niedziela, 24 lutego 2008

Przyjemności dzikusów

W rozdziale szóstym "Dumy i uprzedzenia" znajdziemy słynną scenę, w której sir William Lucas, próbując wspiąć się na wyżyny eleganckiej konwersacji , zachwala szlachetność tańca jako rozrywki wykwintnego towarzystwa. Pan Darcy, do którego kierowana jest ta uwaga , zbywa rozmówcę ironią. Dla niego taniec nie jest wyznacznikiem dobrych manier , gdyż jak zauważa -każdy dzikus potrafi tańczyć.
Powyższa scena służy przede wszystkim przedstawieniu charakteru pana Darcy'ego. Jest w jego wypowiedzi coś snobistycznego, nawet pogardliwego, bo przecież nie mamy wątpliwości , że za owych dzikich uważa towarzystwo z Meryton. Jednocześnie zauważamy dystans i brak cierpliwości dla głupców i ich wielkoświatowych pretensji.
Ponadto ta mała pogawędka daje nam pewne wyobrażenie o roli tańca w tamtych czasach .Roli bezsprzecznie większej niż obecnie, wymagającej nakładu czasu, wysiłku i pieniędzy, by pretendować do pozycji wykształconego i kulturalnego człowieka. Pan Darcy nie lubi tańczyć, bo nie odpowiada mu "popisywanie " sie przed ludźmi, którzy nic dla niego nie znaczą. Ale tańczyć umie i to, jak przekazuje Austen , bardzo dobrze . Należy bowiem do sfery , w której umiejętność tańczenia decyduje o towarzyskim "być albo nie być".
Potańcówki, bale , wieczorki taneczne, z taką lubością opisywane przez Jane Austen , miały na celu umożliwić młodym spotkanie się, poznanie , intymną rozmowę. W czasach, gdy młode dziewczyny pozostawały przez cały dzień pod uważną opieką przyzwoitek i nie miały zbyt wielu okazji by swobodnie porozmawiać z mężczyznami , takie spotkania dostarczały ku temu okazji.
Była to jednak swoboda obwarowana pewnymi regułami. Niezamężna dziewczyna nadal pozostawała pod opieką- najczęściej matki, choć wystarczyło , by opiekunka była zamężna. Dżentelmen nie mógł poprosić damy do tańca, jeśli nie był jej wcześniej przedstawiony. Problem rozwiązywano prosząc o prezentację gospodarza przyjęcia, a na publicznych balach mistrza ceremonii.
Umiejętności taneczne , jako wymagające gracji i opanowania służyły ocenianiu ludzi . Uważano, iż nikt nie będzie nigdy właściwie chodził, siedział, stał, jeśli nie nauczy się dobrze tańczyć . W tej epoce pozorów i snobizmu dobra postawa znamionowała wysokość urodzenia . Efektowne gesty świadczyły o wykształceniu i obyciu w świecie. Znamienne , że śmieszny kuzyn panien Bennet,pan Collins prezentuje w tańcu niezgrabność i brak znajomości figur tanecznych. Przez współczesnych sobie jest więc postrzegany jako pozbawiony manier. Czemu zresztą daje wyraz samemu przedstawiając sie panu Darcy' emu.
Na publicznych balach, gdzie płacono za wejście , spotykały się różnorodne grupy społeczne. Arystokracja obok gentry, mieszczaństwa, a nawet służby, jeśli była wzywana do zapełnienia brakującej pary. Stąd też rosła popularność prywatnych przyjęć, organizowanych we wspaniałych salach balowych magnackich rezydencji.Gospodarz i gospodyni mogli wreszcie zapraszac "własciwych " ludzi. Takie bale oferowały nie tylko staranny dobór gości, ale też profesjonalnych muzyków i pokrzepiający posiłek.